piątek, 10 października 2014

54# Dziewczę z sadu - Lucy Maud Montgomery


Oryginalny tytuł: "Kilmeny of the Orchard"
Oryginalny język: angielski
Wydawnictwo: Egmont
Rodzaj: młodzieżowe/literatura piękna
Ilość stron: 191
Cena: ?


Eric Marshall, świeżo upieczony absolwent college’'u przyjeżdża na Wyspę Księcia Edwarda, by w zastępstwie chorego przyjaciela poprowadzić szkółkę w Charlottetown. Poznaje tam piękną i tajemniczą Kilmeny – - niemą dziewczynę obdarzoną słuchem absolutnym, która komunikuje się ze światem poprzez grę na skrzypcach. Eric się w niej zakochuje. O swoją miłość będzie musiał jednak walczyć. Czy uda mu się zdobyć serce Kilmeny? Dziewczę z sadu to opowiedziana z punktu widzenia młodego mężczyzny historia prawdziwej i głębokiej miłości, która okazuje się mieć uzdrawiającą moc.
(Opis z tyłu książki)

"Dziewczę z sadu" to już kolejna książka Lucy Maud Montgomery, która trafiła do moich rąk. Kolejna, a jednak zupełnie inna niż wszystkie, które do tej pory czytałam.
Największą różnicą pomiędzy tą książką, a innymi powieściami Lucy Maud Montgomery, które udało mi się zdobyć było to, że głównym bohaterem książki nie była dziewczyna, a chłopak - Eric Marshall. Polubiłam tą postać, jednak mimo, że była ona bardzo sympatyczna, to nie zajęła jakiegoś szczególnego miejsca w moim sercu. Podobnie było z Kilmeny - chociaż ona była o wiele ciekawsza od Erica i w ogóle była chyba najlepszą postacią w książce. Piękna, tajemnicza i utalentowana - takiej osoby można by nie lubić myśląc, że jest ona zbyt perfekcyjna. Kilmeny jednak była inna od wszystkich tych "idealnych" dziewczyn, o których kiedykolwiek czytałam. Jej łagodność i wiara w ludzkie dobro sprawiły, że naprawdę bardzo ją polubiłam.

Historia zapisana na kartach książki rozgrywa się na pięknej i malowniczej Wyspie Księcia Edwarda. Po prostu uwielbiam, gdy Montgomery opisuje to miejsce. Robi to w taki poetycki i romantyczny sposób, że chciałoby się tam od razu znaleźć.
Powieść "Dziewczę z sadu" obudziła we mnie jakąś tęsknotę, do bezkresnych lasów, poprzecinanych krystalicznymi strumieniami i do pięknych kwiecistych łąk - miejsc, nienaznaczonych jeszcze technologią.
Książka, która potrafi obudzić takie uczucia jest naprawdę niezwykła!

Mimo, że powieść spodobała mi się, to miała również wady. Największym minusem było to, że okazała się ona być zbyt krótka, a wszystko działo się zbyt szybko. W innych swoich książka Lucy Maud Montgomery tworzyła bardzo wiele wątków, które na końcu łączyły się w sensowną całość. Tutaj było inaczej. Wątków było tylko kilka i nie zostały one rozwinięte w pełni, dlatego momentami książka mogła wydawać się nudna, a już po jej skończeniu czuło się niedosyt. Nie mówię, że wszystkie książki powinny zawierać dużo wątków, ale tej na pewno by to nie zaszkodziło.

Książka nie była może bardzo dobra, ale dobra na pewno. Z prostym przekazem, pouczająca, a przede wszystkim ukazująca najważniejsze wartości życiowe. Czasami trzeba odpuścić sobie czytanie różnych ciężkich rzeczy i sięgnąć właśnie po taką lekturę, idealną na chłodne, jesienne wieczory - książkę przywołującą wspomnienie lata.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję kochanemu wydawnictwu Egmont

2 komentarze:

  1. O tak, strasznie tęskni mi się za gorącym latem, więc tak jak wspominasz, powinnam sięgnąć po tę książkę:) Okładka jest przecudowna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta książka interesuje mnie od pewnego czasu, odkąd zaczęłam czytać recenzje blogerów i mam zamiar ją kiedyś przeczytać. Oby szybciej, niż później.

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje wszystkim za komentarze ♥ One naprawdę motywują i dają siłę do dalszej pracy♥
Uwaga: komentarze wulgarne i niemiłe będą usuwane! Możecie wyrażać swoje zdanie, ale w kulturalny sposób.
Możecie się również reklamować, ale jak przeczytacie post i coś o nim napiszecie. Nie będę udostępniała komentarzy typu: "Fajny wpis + 3 linki na bloga itp." Reklamować to wszystko możecie w zakładce "Zareklamuj się" :-)
Za wszystkie miłe rzeczy jeszcze raz dziękuje ;-)