Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Dreams. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Dreams. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 marca 2014

21# Spojrzenie elfa

"Spojrzenie elfa" Katrin Lankers"

Tytuł oryginału: "Elfenblick"       Wydawnictwo: Dreams      Oryginalny język: niemiecki
Ilość stron: 352       Cena: 39 zł

Pierwsze co rzuciło mi się na myśl gdy zobaczyłam książkę: "Czy kiedykolwiek widział ktoś tak piękną okładkę?" Ja nie.
Moje ukochane barwy: błękitny i turkus w połączeniu z bielą dały niezwykły efekt. I to oko. Oraz motyl (którego można na początku nie zauważyć) jakby zrobiony z kryształu. Kiedy patrzy się na coś tak pięknego, to trudno opisać to słowami.
Takie właśnie miałam myśli, gdy po raz pierwszy trzymałam w rękach "Spojrzenie elfa". Byłam po prostu wniebowzięta i nie mogłam się doczekać, kiedy będę mogła skosztować porcję nowej literatury. Jednak czy wnętrze książki również było takie wspaniałe?

Mageli jest piękną nastolatką. Ślicznie gra na flecie i śpiewa, ma najlepszą przyjaciółkę, na którą zawsze może liczyć i rodziców. I tutaj pojawia się problem. Od momentu, kiedy Mageli przeczytała o podmienionych w szpitalu dzieciach, zaczyna podejrzewać, czy ona również nie została podmieniona. Dziewczyna ma nie najlepsze stosunki z rodzicami i zaczyna przeszukiwać swoje akty urodzenia i inne papiery. Chce również spytać się o to lekarzy, którzy byli obecni przy jej porodzie, jednak ci nie żyją.
Pewnego dnia dziewczyna ucieka z domu i zostaje napadnięta. Obrania ją wtedy Erin - niezwykły chłopak, książę elfów,którego dziewczyna widzi pierwszy raz w życiu i od razu się w nim zakochuje. I kiedy Erin wpada w kłopoty, Mageli postanawia go uratować.

Jeszce nigdy nie czytałam o tak świetnie wykreowanym świecie elfów (nie mówię, że tego nie zrobię). Wszyscy myślą, że elfy powinny mieszkać na drzewach itp. W "Spojrzeniu elfa" jest inaczej. Elfy mieszkają pod ziemią w domach zrobionych z korzeni drzew, pięknie splatających się w najróżniejsze wzory i kształty. Jeszcze nigdy nie czytałam o takiej "odmianie" tych niezwykłych istot. To naprawdę nowe przeżycie i podobało mi się ono.
Czasami niektóre rzeczy stają się zbyt częste, powielane, 'papugowane' i zaczynają się nudzić, dlatego takie odbiegnięcie od 'normy' jest naprawdę fajne i ciekawe.

Trochę zdziwiła mnie ta sytuacja: dziewczyna poznaje w snach chłopaka (Mageli właśnie tak poznała Erina), uważa go za księcia z bajki, który broni ją od złego. Nastolatka zakochuje się w nim (a nadal nie wie, czy on istnieje) na zabój i zaczyna spotykać się z nim coraz częściej. Kiedy chłopak mówi jej, że jest elfem, to w ogóle nie ma żadnej reakcji (dopiero z kilkudniowym opóźnieniem). Coś takiego (przykład własny): "-Jestem elfem. -Fanie, powiedz mi, jak wygląda, twój świat, kim jesteś, co potrafisz?!". Takie naiwne i zbyt proste. W ogóle, na początku słabo są opisane uczucia bohaterów (oprócz miłości Mageli do Erina). Takie to trochę melancholijne i spokojne. Jest to jednak mały minus, taki prawie niezauważalny i nie ma co się ni przejmować.

Nie wiem czy książka wiele wniosła do mojego życia. Nie ma zbyt wielu morałów, może to, że zbytnie zauroczenie jest niebezpieczne, ale to niezbyt pozytywna strona patrzenia na świat. Książka jest lekka, czyta się ją szybko, a akcja naprawdę wciąga, więc pozycja ta wśród lektur jest naprawdę godna uwagi. Polecam wszystkim maniakom fantasy, elfów i nie tylko! ♥


~MOJA OCENA: 8/10 (BARDZO, BARDZO DOBRA)~



RECENZJA BIERZE UDZIAŁ W WYZWANIU "CZYTAM FANTASTYKĘ" I "BOOK LOVERS'' 

niedziela, 22 września 2013

"Wszechświaty"


Tytuł oryginalny: "Multiversum"
Oryginalny język: Włoski
Autor:  Leonardo Patrignani
Rodzaj: Fantasy/Science-fiction
Ilość stron: 268
Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: 2013 rok
Cena: 44,90
Moja ocena: 10/10






"- Alex dlaczego nie przyszedłeś? Proszę cię, tylko nie mów mi, że nie istniejesz. -Jenny, jestem na molo. Jestem tutaj. -Ja także, dokładnie tam, gdzie ty mówisz, że jesteś"

Alex mieszka we Włoszech. Ma wspaniałą rodzinę, genialnego przyjaciela. Jest kapitanem drużyny koszykówki. Jenny jest Australijką. Mieszka z mamą i tatą w Melbourne. Jest świetną pływaczką, wygrywała wiele olimpiad posiada wiele pucharów.
Cztery lata przed wydarzeniami z książki, nie wiadomo jak, ich drogi skrzyżowały się. Stało się tak za sprawą telepatycznych rozmów jakie nastolatkowie przeżywają bez swojej zgody. 
Pewnego dnia Alex postanawia odszukać Jenny. Z pomocą przyjaciela jedzie do Mediolanu gdzie ma spotkać się z dziewczyną. Po drodze coś dzieje się nie tak. Alex nie wie, że oboje są w niebezpieczeństwie. Chłopak musi prześcignąć czas i dowiedzieć się, co przez lata ukrywali jego rodzice. Nie wie jeszcze, czy chce poznań prawdę.


Zwykle nie kupuję książek, tylko je wypożyczam, ponieważ wiem, że do nich nie wrócę. Jednak to to coś innego. Książka wciąga, dzięki niej przenosimy się do świata Jenny i Alexa. Widzimy wszystko ich oczami. Autor bardzo barwnie wszystko opisał, jednak trzeba dokładnie czytać ponieważ w książce trafić można na niezrozumiałe fragmenty.
Mimo tego wspaniale się czyta, nie odpuści się, aż nie pozna się całej prawdy. 
"Wszechświaty" są pierwszą częścią serii, więc tajemnice można znaleźć nawet na ostatnich stronach książki.


W książce pokazane jest powikłane życie nastolatków. Szkoła, problemy, kompleksy i nic nie rozumiejący rodzice. Miedzy zwykłą historię autor wplótł przygodę i kryminał. Jednak najważniejsze w tej książce są miłość i zaufanie. To właśnie te dwa uczucia dały bohaterom chęć do działania, do odkrycia przeszłości innych, a przede wszystkim poznania prawdy o sobie.

Książka jest przeznaczona dla młodzieży, ale i dla ludzi starszych. Pokazuje nam co można zrobić, by nie stracić miłości.
POLECAM KAŻDEMU!!!